Młody Zielony Jęczmień – Czyli Moje Skuteczne Odchudzanie!

Kto od dawna usiłuje spalić swoje dodatkowe kilogramy, ten wie, że nie jest to droga prosta. Najgorszy jest chyba fakt, że za każdym razem, gdy nabierasz nadziei, ta znika po kilku tygodniach, a w najlepszym wypadku po kilku miesiącach. Podobnie jak wiele dziewczyn – próbowałam schudnąć przez jakieś 4 lata, podczas których zaliczyłam wiele wzlotów i upadków, ale w końcu udało mi się trafić na prawidłową drogę do szczupłej i zdrowej sylwetki!

Dzień jak co dzień

Nigdy nie byłam typem super szczupłej dziewczyny, raczej byłam przeciętną nastolatką. Problemy z wagą zaczęły się na studiach, wraz ze zniknięciem regularnych obiadów u mamy. Zaczęła się praca, stres i ciągła bieganina. Zwyczajny dzień zaczynałam od kawy, jakiejś bułki z marketu po drodze do pracy. Później kilka ciastek, ewentualnie zupa z firmowej stołówki. Kiedy dopadłam wieczorem kilka kawałków pizzy albo szybki mrożony obiad i mogłam położyć się przed telewizorem – byłam w niebie. Standardowo, do pracy i na zakupy autobusem, a na dalsze wycieczki zabieram samochód.

Niestety w końcu musiało to odbić się na moim zdrowiu ….

Cel Schudnąć: Czego próbowałam?

Jak wyżej wspomniałam z przybywającymi na wadze cyferkami, poczułam się źle. W Internecie znalazłam pokaźne ilości reklamowanych specyfików za krocie… Ale czego się nie robi dla szczupłej sylwetki. I tak, testując kolejne, silne preparaty o nie do końca wyjaśnionym składzie, udawało mi się chudnąć nawet po 6 – 8 kg w ciągu miesiąca. Niestety, tłuszcz powracał, a moja kondycja zdrowotna nie była najlepsza. Po kilku takich kuracjach uznałam, że to bez sensu.
Postanowiłam spróbować z dietami oczyszczającymi, warzywnymi, owocowymi, na zasadach paleo, wegetariańskiej. Niestety, żadnej z nich nie udało mi się utrzymać przez dłuższy czas. Kilogramy jak były, tak są, a jak zniknęły to szybko wróciły. Miotałam się głodna i zła, a gdy przyszedł gorszy czas, byłam w stanie nadrobić wszystko, czego nie zjadałam do tej pory. Nie odmawiałam sobie smakołyków, a ciało odwdzięczało się kolejną oponką…

Znajomy trener radzi – Czyli w końcu schudłam!

Przełomowe wydarzenia w życiu brzmią dość zabawnie, ale to zdecydowanie takie było. Na licealnym spotkaniu wpadłam na kolegę, który atletyczną sylwetką nie grzeszył, a teraz… naprawdę wow. Udało nam się trochę porozmawiać i wszystko stało się takie łatwe.
Nie robić czegoś za karę – a z przyjemnością. Tak właśnie zamieniłam znienawidzone bieganie na weekendowy basen i rower po pracy.
Zwiększać swoją aktywność w ciągu dnia – a nie tylko na 30 minut. Więc wysiadam te 2 przystanki przed biurem i idę na szybki spacer (swoją drogą świetnie orzeźwia).
Odżyw swoje ciało! To była najcenniejsza uwaga. Mój styl odżywiania nie był obfity w witaminy i minerały. Moja skóra nie wyglądała najlepiej, a procesy metaboliczne były spowolnione przez brak potrzebnych związków, błonnika, nieregularne jedzenie. Nic nie mogło funkcjonować tak, jak powinno.

Super food – naturalna siła w moim odchudzaniu

Na tym spotkaniu padł temat zmienienia nawyków żywieniowych. Mrożonki zamieniłam na pysznego kurczaka z serem feta, a zamiast marketowej kanapki robię sobie szybki koktajl przed pracą. Kacper zwrócił też moją uwagę na produkty zaliczane do grupy super food. Znajdziemy tu m.in. zielony jęczmień, który w niewielkich dawkach jest w stanie dostarczyć znaczną ilość witamin i minerałów, a także błonnika, niezwykle korzystnie wpływając na organizm.

Pierwsze tygodnie stosowania Green Barley Plus

Poszperałam w Internecie, starając się krytycznie analizować wypowiedzi. Z kilkoma pozycjami wybrałam się do Kacpra i wspólnie uznaliśmy, że w moim przypadku najlepsze będzie zastosowanie preparatu roślinnego, o podwójnym działaniu, jakim jest Green Barley Plus (wszystko z uwagi na szkody poczynione przez chemiczne suplementy).
Jest to naturalny suplement oparty na zielonym jęczmieniu i wyciągu garcinii cambogia.  Rekomendowany osobom, które chciałyby schudnąć, a także tym, chcącym poprawić wygląd i samopoczucie – mnie potrzeba było obydwóch. Potwierdzają to liczne opinie ekspertów można o tym przeczytać TU.
Pierwsze dwa tygodnie jego stosowania to przede wszystkim uczucie lekkości, poprawa wyglądu mojej skóry i paznokci, które były koszmarne. Po około tygodniu od rozpoczęcia kuracji, przestałam odczuwać silne napady głodu, nie chciałam tak często sięgać po słodycze. Po dwóch tygodniach miałam 2,5 kg mniej.

Po dwóch miesiącach osiągnęłam cel!

Wszystko działo się dwa miesiące temu. Teraz schudłam 13,5 kg, czuję się świetnie i nie jestem głodna. Poprawy samopoczucia nie oddałabym za żadne skarby. W moim dniu zawsze znajdę czas na szybki spacer, czy rower – nie katuję się siłownią – robię to, co kocham! Niewielka kapsułka Green Barely Plus z ekstraktami, daje mi pewność, że ciało będzie działało poprawnie.

Gdzie można kupić Green Barley Plus? Wyłącznie na oficjalnej stronie producenta. Innych miejsc zakupu ze swojej strony nie polecam, ponieważ nie mamy pewności, że trafimy w 100% na oryginalny produkt

Co teraz myślę?

Byłam głupia licząc na to, że sprawę załatwią tabletki. Odkryłam jak ważna jest harmonia i odpowiednie odżywianie organizmu. Dodatkowo, dowiedziałam się, że ekstrakty zawarte w preparacie zmniejszają gromadzenie tłuszczu, wspomagają redukcję cellulitu i dzięki zawartości błonnika wspomagają jelita, dając nam sytość.
Jestem niemalże 6 kg lżejsza i niezwykle szczęśliwa. Dziewczyny, dajcie ciału to, czego potrzebuje, a ono Wam się odwdzięczy! Oczyszczenie i odżywienie jest lepszą drogą niż trucie się chemią, która i tak nie pomaga.

Aktualizacja!

Kochani otrzymałam rabat na Green Barley Plus, natomiast mam już odchudzanie za sobą..dlatego też postanowiłam wrzucić go tu – 20% taniej [Kliknij i Sprawdź].
Uwaga! Rabat otrzyma osoba, która w komentarzu przedstawi swój cel odchudzania 🙂

Trzymajcie się!